fbpx
3 C
Olsztyn
niedziela, Marzec 24, 2019
reklama

Poliklinika Weterynaryjna UWM źle leczy bezdomne zwierzęta? Padają publicznie oskarżenia

Strona główna Polecane artykuły Poliklinika Weterynaryjna UWM źle leczy bezdomne zwierzęta? Padają publicznie oskarżenia
reklama

Wczoraj (25.02) na profilu społecznościowym schronisko dla bezdomnych zwierząt w Tomarynach opublikowało post w którym formułuje zarzuty pod adresem Polikliniki Weterynaryjnej działającej przy Wydziale Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie. Przychodnia odpiera oskarżenia i publikuje oświadczenie.

AKTUALIZACJA: Pies Aki został poddany eutanazji. Smutny finał konfliktu schroniska z polikliniką weterynaryjną

reklama

Wszystko zaczęło się od oddania psa Akiego na zabieg. Zwierzę miało pojechać do przychodni w dobrym zdrowiu, a po wizycie jego stan się pogorszył.

Autorzy postu nie ukrywają swoich negatywnych emocji (pisownia oryginalna):

Nie wiem od czego zacząć bo wciąż targają nami emocje

Ten pies na zdjęciu to Aki a dokładnie to jego wrak. Zabraliśmy dziś Akiego z polikliniki choć odmawiano wydania psa .

Zabraliśmy go bo od kilku dni nie możemy dowiedzieć się co się dokładnie stało i co jest przyczyną takiego stanu .
Na zabieg pojechał wesoły, niesłyszący szczeniak a po rezonansie i pobraniu płynu jest w stanie…

Po badaniu pies nie wstał , nie jest to prawdopodobnie efektem samego rezonansu a prawdopodobnie efektem błędu przy pobraniu płynu jednak nie mamy na to dowodu …

*Najpierw usłyszeliśmy że tak ma być i pies jest zmęczony po narkozie
*Kolejno że może miał kiedyś nosówkę i że chociaż wynik jest ujemny to ją ma bo przy nosówce tak może być
*Następnie że pies ma podejrzenie wścieklizny i tu uwaga : pies musi zostać na obserwacji na epi a następnie jednak nie musi ale jak się potwierdzi wścieklizna to głowa psa jedzie do Puław a psy z dt zostaną uśpione …
* Kolejnym razem sugeruje się że pies od początku był w złym stanie tylko dostał w schronisku sterydy i dlatego biegał…
* Nieustannie słyszymy o eutanazji choć wiadomo że skoro trwa obserwacja pod kątem wścieklizny to psa nie można poddać eutanazji ..

Stan psa zasadniczo nie zmienia się ,nie jest lepiej ani gorzej jednak Akiego jest z każdym dniem mniej.
Dziś ustalamy zabranie psa ,na wejściu słyszymy że psa nie można zabrać bo …bo nie . Trwa przepychanka słowna żeby nie zabierać psa który leży w klatce wysuszony na wiór i dla którego już przewidziano odcięcie głowy i wysłanie jej do Puław

Pies pojechał do Polikliniki tylko na rezonans, leczony miał być gdzie indziej…
Bez naszej wiedzy lekarze zrobili coś więcej i pies oddany został w stanie podobnym do obecnego 🙁
Badania miały być wykonane daleko, jednak z Akim był problem z podróżowaniem więc zdecydowaliśmy się rezonans wykonać na miejscu…
Po jego wykoanniu nakazano hospitalizację i tu zaczęły się wszystkie schody…
Ponoc pies miał być stale pod pompą a następnie odcięto nam do niego dostęp zasłaniając się wścieklizną…
Gdy wreszcie udało się do niego dostać okazało się że ma zwykły wlew bez pompy…
Kolejne dni oraz kontakty z poli i poniekąd z punktu widzenia dzisiejszego mataczenie i dezinformacja spowodowały że psa dziś wreszcie ODEBRALIŚMY PO WIELU PROBLEMACH. Po prostu nie chciano nam go wydać… 🙁 Teraz robimy wszystko co jest możliwe by tylko dojść do tego co się stało i na pewno nie odpuścimy tego tematu…

Zabrałysmy Akiego – jest w innej klinice .
Jest skrajnie odwodniony.
W środę jedziemy z nim na rezonans do innego miasta.
Sprawę będziemy wyjaśniać.

Jeśli podczas badania doszło do błędu to Aki nie ma szans by się podnieść
Nigdy więcej żaden nasz podopieczny nie trafi tam na badania
Tymczasem prosimy Was o ciepłe myśli i wsparcie .

Do sprawy bardzo szybko odniosła się Poliklinika Weterynaryjna. Poniżej prezentujemy stanowisko p.o. Kierownika Polikliniki Weterynaryjnej dr n. wet. Renaty Nieradka:

W odpowiedzi na post Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Tomarynach dotyczący psa Aki
– pies Aki przyjechał Na Wydział Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie z PISEMNYM skierowaniem na wykonanie rezonansu magnetycznego i pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego. Wg lekarza opiekującego się zwierzętami w Schronisku i opiekunki w domu tymczasowym wykazywał objawy neurologiczne – padaczka, niedosłuch, ślinotok, kłopoty z połykaniem.
Nieprawdą zatem jest, że jakiekolwiek badanie i procedury zostały wykonane przez lekarzy Wydziału Medycyny Weterynaryjnej samowolnie
– badanie rezonansem magnetycznym i badanie płynu mózgowo – rdzeniowego wykazało zmiany sugerujące nieswoisty stan zapalny mózgu, występujący np. przy nosówce lub wściekliźnie
– pies po trafieniu do Schroniska nie był poddany kwarantannie, ani zaszczepiony przeciw wściekliźnie
– w takim przypadku PROCEDURA nakazuje 15 dniową obserwację zwierzęcia z objawami neurologicznymi, w celu wykluczenia wścieklizny
– wścieklizna jest chorobą nieuleczalną, w 100% śmiertelną. PROCEDURA stworzona jest po to, by chronić człowieka i inne zwierzęta
– pies został hospitalizowany w Poliklinice Weterynaryjnej, z ograniczonym kontaktem z ludźmi i innymi zwierzętami
– PROCEDURA w przypadku obserwacji NAKAZUJE ograniczenie kontaktu z podejrzanym zwierzęciem
Nieprawdą zatem jest utrudnianie dostępu do zwierzęcia z powodu prób ukrycia czegokolwiek
– pies pozostawał pod stałą, całodobową kontrolą lekarsko-weterynaryjną; nieodesłanie go do Katedry Epizootiologii było podyktowane DOBREM Akiego – tam kontrola całodobowa nie jest możliwa. Pies pozostawał pod stałym wlewem kroplowym. Nie ma znaczenia czy jest to pompa, czy „zwykły„ wlew. Lekarz dyżurny i tak na bieżąco monitoruje stan pacjenta
– PROCEDURA u pacjenta podejrzanego o wściekliznę NAKAZUJE utrzymanie go przy życiu przez 15 dni obserwacji. Jeśli w trakcie obserwacji zwierzę umrze – jego głowa badana jest w certyfikowanym laboratorium ZHW w kierunku obecności ciał wtrętowych świadczących o wściekliźnie.
Nieprawdą zatem jest, nakłanianie do eutanazji, czy dążenie do obcięcia mu głowy
– pies wydany został Schronisku w Tomarynach bez żadnych problemów, jedynie z prośbą o potwierdzenie jego przejęcia i postępowania z nim zgodnie z PROCEDURĄ

– opiekunka z domu tymczasowego odwiedziła Akiego w niedzielę 24.02
– w sobotę 23.02. rozmawiałam z panią Kierownik Schroniska w Tomarynach przedstawiając jej obowiązującą PROCEDURĘ. Potwierdziła jej znajomość i zgodziła się z postępowaniem.

Jedocześnie oświadczam, że Poliklinika Weterynaryjna WMW UWM w Olsztynie nie przyjmie na badanie i leczenie żadnego zwierzęcia ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Tomarynach

Dodatkowo Poliklinika rozważa wystąpienie na drogę prawną:

Rozważamy wystąpienie na drogę prawną o zniesławienie.
Twierdzenie o wykonywaniu eksperymentów na zwierzęciu jest nadużyciem (jaki eksperyment, dowód na jego przeprowadzenie) i może podlegać karze z oskarżenia o zniesławienie (Dz.U.2017.0.2204 t.j. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności).

Pod wpisem na Facebooku wybuchła prawdziwa fala komentarzy i opinii. Większość internautów krytykuje Poliklinikę. Pani Irena napisała: – Niestety psy ze schronisk tak są traktowane. Można z nimi robić co się chce, bo to schroniskowy, bezdomny. Kto się o niego upomni? Dzięki, że nie odpuściliście. Nie wolno milczeć. Są granice cierpienia bezdomniaków.

Zdarzenie wzbudza ogromne emocje. Od wczoraj pod wpisem pojawiło się ponad tysiąc interakcji, a liczba wciąż rośnie.

Do sprawy odniósł się również Dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Prof. dr hab. Bogdan Lewczuk. W przesłanym do nas piśmie stwierdził: – Informuję że, wszelkie zarzuty odnośnie wykonywanych zabiegów u psa o imieniu „AKI” są nieprawdziwe. Badania rezonansem magnetycznym i płynu mózgowo-rdzeniowego zostały wykonane na podstawie skierowania lekarza weterynarii opiekującego się schroniskiem zwierząt w Tomarynach. Na wykonanie tych procedur wyraziła również pisemną zgodę opiekunka psa. Badania zostały przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi standardami lekarsko-weterynaryjnymi. Ponadto informuję, że na Wydziale nigdy nie prowadzono eksperymentów na bezdomnych zwierzętach.

reklama
reklama

92 KOMENTARZE

  1. A wiadomo z którym lekarzem weterynarii współpracuje schronisko? bo coś mi się wydaje, że jest stała współpraca, chyba, że polega jedynie na szczepieniu i innych niebyt skomplikowanych czynnościach, które są „pieniężne” a niebyt obciążające intelektualnie i manualnie „Opiekuna współpracującego”

  2. Gdyby nie poliklinika i UWM z międzynarodowej klasy specjalistami oraz sprzętem (tomograf, rezonans, endoskopy etc.) wielu pacjentów musiało by podróżować do Wrocławia albo jeszcze dalej. Warto zatem docenić albo chociaż szanować lokalnych specjalistów ryzykujących swoje zdrowie psychiczne i karierę za 15zł/h. Warto również uświadomić sobie jakie mają wykształcenie oraz doświadczenie, którego niestety jeszcze nie da się zdobyć w mediach społecznościowych. Trzeba poświęcić dużo czasu, wysiłku i łez rozlanych nad pacjentami, których nie udało się uratować. Jeśli uważacie, że weterynarze robią to dla pieniędzy to wystarczy zapytać ile zarabiają. Jeśli natomiast uważacie, iż nieskuteczne leczenie daje im satysfakcję i fame w mediach społecznościowych to nie potrafię Wam pomóc.

    3
    1
  3. Kurier Olsztyński: wystraszyliscie się sprawy w sądzie o pomówienia? Pierwszy tytuł artykułu „Poliklinika UWM eksperymentuje na zwierzętach” szybko zmieniliscie na „złe leczy bezdomne psy”? I tak screeny pierwotnego tytułu wszędzie krążą.

    • Poliklinika powinna wystąpić na drogę sądową i to wobec wszystkich osób publicznie i bezpodstawnie ją szkalujących. Paradoksalnie nie tylko dla bezpieczeństwa oraz zdrowia lekarzy lecz przede wszystkim dla dobra zwierząt. Inaczej chyba nikt nie wyciągnie z zaistniałej sytuacji właściwych wniosków. Róbcie screeny.

      6
      8
  4. Kilka lat temu przyjechałam do Polikliniki na UWM z papuga uslyszałam, że Panu doktorowi nie opłaca sie marnowac czasu na zwierzątko za kilkadziesiąt zlotych, a za koszt wizyty mogę kupić sobie drugą papugę…

    5
    1
  5. Dramat, ciekawe dlaczego pies na zdjeciu wesoły, a po wyjściu wrak. Już go nie ma!!!!!!!!!!!!!! dramat. Co z nim zrobili!!!!!!!!!!!

    4
    6
  6. Dlaczego Kurier przekręca tak bardzo fakty? Pies przed badaniem nie widział, nie słyszał i miał objawy neurologiczne, nie był zdrowy, a w badaniu wykazano zapalenie mózgu. Ryzykiem znieczulenia objęty jest każdy zabieg, dlatego i ludzie i właściciele zwierząt podpisują na nie zgodę. Zbędna pożywka dla mas.

    12
    3
    • Jak pacjent trudny (nieopłacalny) odsyła się go na poli. Chwała schroniskom, za to że ratują takie zwierzaki oraz dzięki pracownikom UWM za próby ratowania beznadziejnych przypadków i kształcenie przyszłych lekarzy mimo tak negatywnego odbioru społecznego. Może warto skupić się na uświadamianiu właścicieli zwierząt zanim Ci wyrżną wszystkich weterynarzy za brak eliksiru nieśmiertelności.

  7. To Nie ludzie tylko potwory !! Jak można zrobić coś takiego takiemu maleństwu? Ludzie są bez serca zobaczcie co oni narobili ? I to są ludzie po studiach … brak mi słów po prostu masakra . Zwierzęta też mają uczucia . Dożywocie bym dała takim ludziom !!

    1
    12
  8. O… kontra poli! Mam nadzieję, że izba się tym zajmie i przykładnie ukarze za tę bratobójczą akcję. Skala tej nagonki obniża znacznie autorytet i zaufanie do lekarzy weterynarii z obu stron i przy okazji uderza w UWM. Nikomu to nie służy. Ani pacjentom ani zdrowiu lekarzy.

    5
    4
  9. Aki nie słyszał i miał słaby wzrok. Poza tym chodził, jadł a w DT bawił się z psami, dobrze jadł i pił. W Schronisku ogłoszono zbiórkę ( wpłaca kto chce i może, nie wasza to sprawa ) żeby zrobić szczeniakowi badania neurologiczne i pomóc w dalszym przygotowaniu do adopcji w dobrym domu. Ponieważ rezonans jest tylko w Kortowie, został skierowany właśnie tam. WYŁĄCZNIE na to badanie. Następnie stan się pogorszył i pogarszał cały czas. Reszta jest znana.

    7
    3
  10. Smutno mi się robi, gdy czytam jak ludzie wjeżdżają na klinikę insynuują, że prowadzą eksperymenty na bezdomnych zwierzętach. Sama odwiedzam poliklinikę i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że pracujący tam ludzie zawsze wkładają całe serce w swoją pracę, ba nie straciłam u nich żadnego ze swoich zwierząt. Tak samo bardzo ciekawe jest, że piesek podobno taki zdrowy i szczęśliwy, po prostu okaz zdrowia a jednak nagle okazuje się, że wcale tak nie było. Moim zdaniem w poliklinice zrobiono wszystko czego od nich wymagano i zastosowali się do procedur….

    12
    10
  11. Skoro było podejrzenie rzekomej wścieklizny (kpina) dlaczego zgodnie z PRAWEM klinika nie powiadomiła notabene do dzisiaj Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej ???!!! Dlaczego pobieranie płynu mózgowo rdzeniowego dokonywano na sali wykładowej a nie na sali operacyjnej ? No to jeszcze idziemy dalej pies przestał oddychać wedle świadków wyproszono studentów i rozpoczęto reanimację. Pies miał problemy stąd sprawa rezonansu magnetycznego ale biegał, szczekał,skakał ,jadł no jak pies jak szczeniak to co się z nim stało ? A bardzo kontrowersyjna sprawa badan na psach ze schroniska Radysy staje się tajemnicą poliszynela … Straszne czego ucza sie na tej uczelni przyszli lekarze weterynarii

    15
    9
  12. Polecam Poliklinikę w Kortowie. wspaniali lekarze. leczę tam swoje psy od ponad 10 lat. Zawsze fachowa i miła pomoc. Wiele lat temu uratowali mi mojego sierściuch, gdy uciekłam z przychodni Ol*** w Olsztynie. Dzięki lekarzon z Kortowa mój pies przezył 15,5 roku choć należał do ras dużych. Nie wierzę że lekarze tam zrobili samowolkę. nigdy takowej nie robią. W rozmowach prywatnych wszyscy oponenci Polikliniki przyznają że albo jej nie znają, albo nie mają zastrzeżeń, ale Tomaryny….No właśnie. Zamiast wywoływać gównoburzę w internecie niech Tomaryny pokażą wyniki badań, skierowanie jakie miały i co lekarze im mówili. nagle Tomaryny zaczynają zbierać pieniądze. nagle im coś nie pasuje. A do tej pory wszystko było ok???

    11
    18
  13. Pseudo doktorzy z Kortowa stawiając złe diagnozy uśmiercili mi dwa psy …. Zamknąć to w cholerę! A studenciaki niech na sobie eksperymentują!

    13
    12
  14. Polecam przyjrzeć się warunkom panującym w schronisku, rozumiem że schronisko to nie spa, ale tam też dzieją się niezłe cyrk, syf jest okrutny. Poza tym o ile mi wiadomo piesek wcale nie był takim radosnym i pełnym życia szczeniakiem, a raczej dość chorowitym. Nie da się też przewidzieć wszystkich reakcji zwierząt na wykonane badania, a oskarżanie kliniki o samowolkę jest po prostu śmieszne. Wykonano wszystkie badania zgodnie z zaleceniami a z wścieklizną jak i jej podejrzeniem nie ma żartów. Odnośnie nie przyjmowania przez klinikę zwierząt z tego schroniska uważam za jak najbardziej właściwą. Klinika nie ma obowiązku przyjmowania tych zwierząt.

    13
    17
    • A z kim Klinika ma podpisana umowę na psy powypadkowe ? Co ktosiu ? Schronisko TOMARYNY jest schroniskiem międzygminnym. No słucham ?

      3
      5
      • jest w Polsce prywatyzacja i żaden lekarz weterynarii nie musi współpracować z właścicielem do którego nie ma zaufania. Klientem jest właściciel zwierzęcia (pacjenta). I klienta można odesłać do innej placówki i nie przyjąć.

        5
        2
        • Sracja a nie „prywatyzacja”, jak sie wyedukujesz za wlasne pieniadze i bedziesz pracowal we wlasnej klinice to sobie przyjmuj kogo chcesz.

          2
          2
    • Syf w Tomarynach ? Co za bezczelny KTOŚ ! Byłaś tam , widziałaś ? Bo my często tam jeździmy na spacery z psami. Psy mają czyste boksy, są dobrze karmione, zadbane, ratowane. Pracownicy głaszczą psy, troszczą się. Są duże wybiegi. Dobra pani weterynarz. Czy broniąc „swoich” musisz używać takich fałszywych argumentów ? WSTYD !

      12
      2
  15. Do polikliniki pojechałem z królikiem któremu zaczerwieniła się spojówka- oczywiście niestety była to niedziela (cena za taką wizytę z tego co pamiętam chyba 150- 200% wyższa niż w tygodniu). Wielka Pani doktor zaprosiła na wizytę: i ogląda te oko i mówi: nie jestem okulistką no nie wiem nie wiem coś tu widać ale nie wiem…Pani okulistka będzie we wtorek, można się wtedy umówić”.
    Pytam się po co przyjmuje skoro się na tym nie zna? Kasa Kasa Kasa
    Skasowali mnie 150 zł dali jakąś maść- wypisaną na styl „odwal się i smaruj”. Z neta dopiero wyczytałem że maść powinno się wycierać do sucha bo inaczej może powodować wypadanie futra w okolicach smarowania… Myślę sobie spoko. fajnie że mnie poinformowali… Istna pralnia pieniędzy.
    Oczywiście musiałem iść do innego weta, konkretnego specjalisty od okulistyki. Jest jeszcze jeden ogromny mankament- jeśli zależy Ci na czasie badań i trwania wizyty itd życzę powodzenia. Byle jaki zabieg w tygodniu to procedura na cały dzień bo przychodzą studenci i omawiają przy nich każde zdjęcie itd a to trwa. Nikomu nie polecam
    Najgorzej wydane 150 zł w moim życiu. Już lepiej przepić bo chociaż się wie za co płaci

    10
    12
    • A czy Ty cwaniaku idziesz z bolacym okiem do okulisty czy proktologa? Mniemam że do tego drugiego bo bardziej się na oczach zna? Takie jest twoje myslenie ze w niedzielę lekarze wszystkich specjalności muszą czekać na baczność i to jeszcze za pół darmo. Żałosny człowieku życzę Ci byś wylądował na sorze ludzkim, zobaczysz jakie tam się cyrki dzieją… Nie będzie Ci di śmiechu. Gwarantuje.

      9
      10
      • Gabriel znawca 🙂 🙂 🙂 Drogi Gabrielu nie ma czegoś takiego jak specjalizacja w weterynarii DOCZYTAJ,POPYTAJ nie ma na żadnym wydziale weterynarii okulistyki, neurologii,stomatologii itd. Kończysz uczelnie i zostajesz lekarzem weterynarii to potem jak chcesz zaczynasz sie specjalizować w danej dziedzinie jedni np. w usg, inni w okulistyce, inni w chirurgii twardej itd. Jak mi zachoruje pies ,kot np. ma zaczerwienioną spojówke to co czekam na wizytę u okulisty po lekarz weterynarii nie jest w stanie czy to np. zapalenie spojówek i wystarczą krople, czy uszkodzenie rogówki, trzecia powieka itd. Jak zwierzę jest chore, coś mu dolega to tak idę do LEKARZA WETERYNARII to on ocenia czy to zwierzę wymaga specjalnej diagnostyki, badań

        12
        • A wlasnie że nie prawda. Są specjalizacje w weterynarii np. Specjalizacja z chorób psów i kotów, specjalizacja z chorób koni, z chorób zwierząt nueudomowionych (to w tej zalicza się gryzonie króliki i całą resztę)

      • Każdy z nielicznymi wyjątkami lekarz jest nastawiony wyłączni na kasę naiwniaku. Nawet jeśli przyjmuje w niedzielę należy nam się obsługa na najwyższym poziomie, bo bierze za to grube pieniądze. Jeśli mu to nie pasuje nie musi pracować w niedzielę. Proste.

  16. Z wielkim bólem to napiszę,bo szkoda mi tej Polikliniki, ale niestety też mam złe doświadczenia. Trafił tam mój kot w środku którejś nocy bo przestał jeść ,pić i ogólnie marnie wyglądał. Młody Pan obejrzał, dał zastrzyk, coś do aplikacji w domu i powiedział że to przez kamień na ząbkach. Następnego dnia stan kota bardzo się pogorszył i pojechaliśmy tym razem do Olwetu. Diagnoza-uszkodzone nerki. Kot przeżył ale tylko dzięki dobremu rozpoznaniu. Gdybym zaufała Poliklinice byłoby już po przyjacielu….

    12
  17. Niestety-ja równiez nie mam dobrej opini na temat kliniki,prosta cesarka ,brak nici i igieł doktor przyniósł swoje-ja jeszcze nie swiadoma ze szczenieta trzeba reanimowac,pan doktor młody niosący pomoc wyjał maluszki polozył na gazie i oswiadczył ze martwe.Teraz juz wiem,ze czekały na pomoc……dwa które zostały urodzone droga naturalną -jeden zyje drugi miesieczny juz maluszek miał wzdęty brzuszek i inny pan doktor wpadł na geniałny pomysł upuszczenia gazów poprzez przekucie sie miedzy zebrami-oczywiscie szczenie umarło w wielkich cierpieniach….i kogo tu chwalic.
    POLECAM OLWET!!!!!

    14
    1
  18. Około 14 lat temu mojemu kotu ropiało oko, bardzo znany okulista zwierzęcy z Plikliniki w Kortowie, najlepszy z najlepszych, no po prostu spec, chciał zoperować oko, pod pretekstem wrastającej rzęsy … dostałam rysunki z objaśniem w czym tkwi problem i sugestię, że zabieg jest konieczny. Cały koszt zabiegu wycenił wtedy na 350 zł + leki… na szczęście dla kota poszłam potwierdzić diagnozę do innego gabinetu, bo wtedy dla mnie były to ogromne pieniądze. Kot dostał krople robione w aptece na zamówienie i po 5 dniach oko było zdrowe. I nigdy więcej kot nie miał problemu z oczami. Tak się leczy w Poliklinice

    10
    2
  19. Najwyższy czas by klinika weterynaryjna UWM poniosla odpowiedzialność za kompletny brak profesjonalizmu, kompetencji i całkowity brak empatii. Czas ją zamknąć bo jest to tylko miejsce eksperymentów dla studentów!!!

    22
    7
  20. Raz operowali mojego wilczura. Nie dawali szans bo wiek(11 lat) itp. Pies miał taką wolę walki, że sam się obudził i chciał jak najdalej iść. 2 lata później miał kilka zawałów, pojechaliśmy na Kortowo, tak jednak bladź go nafaszerowała lekami, że drugi weterynarz powiedział, że nie da rady go uspać. Jeszcze w oczy mówiła, że się wyliże a na noc niech zostanie na weterynarii UWAGA 150 zł doba. Nie dość, że zapłaciliśmy na prawdę sporą sumę, to jeszcze kasa kasa kasa. Spojrzałem jej w oczy i powiedziałem ” chyba w główce się poprzewracało”. Zdechł w domu, przy nas do końca walcząc i patrząc w oczy, przez które przochodził ból a zarazem ulga, że nie znajduje się w tym miejscu.

    9
    3
  21. Akurat tutaj lekarze mają trochę racji. Ze wścieklizną nie ma żartów. Jak wystąpią objawy, to jest 100%, że pacjent umrze. Tym bardziej trzeba uważać, że to choroba groźna też dla ludzi, a zarazić można się nawet przez kontakt ze śliną, więc bardzo łatwo.

    16
    4
    • Nie było objawów. Slinienie się jest objawem różnych chorób. Poza tym slinienia nie było. Pil jak smok więc samo to już likwiduje podejrzenia.

      6
      7
    • Moze i prawda. Ale sprawdzala pani/pan statystyki zachorowan na wsieklizne? Ta choroba praktycznie zanikla. Wieksze prawdopodobienstwo juz nosowki. Po drugie zyjemy juz w takich czasach ze wiekszosc chorob mozna potwierdzic testem lub rozmazem z krwi.

      6
      11
  22. Jeżeli bym nie zabrałam swoją sunie to odcięli bym łapę tam. A tak piesek ma 4 łapy i świetnie biega. Szerokim łukiem trzeba obchodzić to miejsce.

    13
    1
  23. lekarze z polikliniki powinni przejść na prawo , bo lepiej znają się na przepisach prawa niż na leczeniu zwierząt

    19
    5
  24. mój pies też o mały włos straciłby bo oko nie zrobiono prostego testu trwającego 1min , podali leki przeciwbólowe i posłali do domu , kilkanaście godzin za później odbyła się operacja oka , której powodzenie przez to było niewielkie , nigdy nie skorzystam z usług tej kliniki i powinna zniknąć z Olsztyna , a fakt że jest UWM-u jeszcze bardziej przeraża

    10
    3
    • Oni chyba mają dużą ilość pacjentów, leczonych zresztą całodobowo, więc wiadomo, że w nocy często trafiają tam zwierzęta w cięzkim stanie. Jak to w życiu czasami da się pomóc, czasami nie. Przy takiej ilości pacjentów zawsze będą i pozytywne opinie i te negatywne.

  25. Nie potrafiłam przejsc obojętnie, choć nie jest miło odzwiezyc w pamięci moja historię. A raczej mojego kota. Zwierzak wymagający wg nich natychmiastowej pomocy, czekał aż pani doktor zbierze studentów, żeby mogli pooglądać cierpiącego kota i jego zgon, bo zwierzak niestety z tych eksperymentów nie wyszedł cało. Za to ja dostałam do podpisania oświadczenie, ze nie będę obwiniać polikliniki za ewentualna smierc pupila. Dokładnie 10 minut później poinformowano mnie, iż kotka niestety nie dało się uratować. Poczęstowano mnie za to widokiem zaintubowanego i zakrwawionego przyjaciela. Zaiste subtelność i delikatność tamtej ‚pani dr’ była nie do podważenia. Nigdy więcej nie narażę żadnego swojego czworonoga na wizytę w tamtejszej placówce. Po prostu nie wyszedłby z tego na własnych łapach, a w moich ramionach-martwy. Jeśli dbacie o swoje futrzaki, omijajcie to miejsce szerokim łukiem.

    14
    6
  26. Ciekawe jest że od razu zbiórkę pieniędzy utworzyli, tak działa schronisko w Tomarynach nagłaśniają sprawe nie czekając na wyjaśnienie, często zniekształcają prawdę aby historia pieska łapała za serce a potem pojawia się zbiórka. Uważam że UWM powinien pozwać za znieważenie.

    28
    19
    • Schronisko robi dobra robite wlasnie! A zbiorka na leczenie pieska byla juz wczesniej zrobiona. Przed historia z ta pseudo klinika.. Akuś mial wczesniej juz stwierdzone kilka nieprawidlowosci. Schronisk nie stac na wsparcie leczenia kazdego pieska ;( potrzebuja wsparcia finansowego.

      10
      13
      • No przecież we wszystkich postach jest napisane ze to taki zdrowy pies był! To jak to w koncu jest? Wg schroniska biegał, skakał, bawił się. Ogólnie mówiac wesoły szczeniak. A teraz piszecie, ze przed wizyta była robiona zbiórka bo jakieś nieprawidłowości były. Ustalcie moze jedną wersje 🙂

        10
        2
        • Aki nie słyszał i miał słaby wzrok. Poza tym chodził, jadł a w DT bawił się z psami, dobrze jadł i pił. W Schronisku ogłoszono zbiórkę ( wpłaca kto chce i może, nie wasza to sprawa ) żeby zrobić szczeniakowi badania neurologiczne i pomóc w dalszym przygotowaniu do adopcji w dobrym domu. Ponieważ rezonans jest tylko w Kortowie, został skierowany właśnie tam. WYŁĄCZNIE na to badanie. Następnie stan się pogorszył i pogarszał cały czas. Reszta jest znana.

    • Jesteś bezczelna „Anna” ! Tak dobrego podejścia do zwierząt jakie mają pracownicy Schroniska w Tomarynach mogliby się uczyć wielce szanowni doktorzy weterynarii. Ratują zwierzęta do końca ! Wpłacamy pieniądze, bo wiemy, że się nie zmarnują, że zawsze skorzystają psy. A tobie nic do tego !

      5
      3
  27. Moje psy byly leczone w poliklinice na rozme schorzenia I uwazam, ze lekarze tam dokonywali rzeczy niemozliwych. Dzieki nim moja sunia która była bardzo chora przeżyła aż 14 lat- zdiagnozowano chorobę w wieku 9 lat. Tak jak lekarze tam podchodzą do chorych zwierząt to aż miło patrzec- w szpitalach nie widać takiej empatii do pacjentów.

    11
    5
  28. „Dzieki” poliklinice stracilam psa, dwukrotnie blednie postawiona diagnoza, zabrała nam cenny czas na ratowanie psiaka. Nie polecam nikomu

    13
    3
    • A moim zdaniem jak nedzną redakcją trzeba być żeby wyciągać tak daleko idące poważne podejrzenia. Gratuluje kunsztu dziennikarskiego. Mam nadzieję że kiedyś wy poczujecie jaką krzywdę robicie ludziom taki artykułami bez faktów. Może artykuł pt. „Czy twój kurier olsztyński podsluchuje nielegalnie Prezydenta? Nowe fakty w mediach społecznych”

      3
      1
      • A czego się czepiasz redakcji ? To nie oni wyciągają wnioski tylko opisali sytuację. Jaka krzywda ? Krzywda to się dzieje zwierzętom w takich miejscach.

        3
        1
        • Ojej, strach padl na Kurier Olsztyński i kiedy Plliklinika zwróciła się do swoich prawników szybko zrobiliście nowy tytuł artykułu? Najpierw napisaliście „poliklinika UWM eksperymentuje na zwierzętach” a teraz jest „złe leczy

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here

reklama

zobacz również

RABATOL.PL

rekalma