Sylwestrowy pokaz laserowy. Miał być lepszy od fajerwerków, okazał się kompletnym niewypałem?

    Władze Olsztyna zdecydowały, że podczas nocy sylwestrowej 2018/2019 nie będzie tradycyjnego pokazu fajerwerków. W zamian zaproponowano świetlny pokaz laserowy.

    Decyzja od samego początku budziła wiele kontrowersji. Szybko znalazła się grupa sprzymierzeńców, ale też przeciwników. Część olsztyniaków chwaliła wybór ratusza za walkę z cierpieniem zwierząt, które źle znoszą hałas. Druga strona uważała, że w ten sposób miasto psuje tradycję.

    Olsztyniacy mieli obejrzeć pokaz laserowy o samej północy. Kiedy zegarki wskazały dwunastą, zgromadzeni na placu Dunikowskiego mogli poczuć się zawiedzeni. Zamiast ciekawych kompozycji świetlnych ujrzeli zaledwie kilka zwykłych napisów oraz kolorowe smugi strzelające w przypadkowych kierunkach.

    Rozczarowani olsztyniacy dali upust swym emocjom w internecie. W sieci możemy znaleźć komentarze osób, które przybyły na miejskiego sylwestra.

    – Najsłabszy sylwester odkąd pamiętam. Tych laserów prawie widać z oddali nie było…

    – Lasery tak 2/10

    – Niestety pokaz laserów to straszna pomyłka, gdyby nie fajerwerki mieszkańców to byłby to chyba najgorszy Sylwester, który spędziłem w Olsztynie.

    – Niestety lasery nie umywają się do fajerwerków. Mimo, że szłam na plac bardzo ciekawa pokazu laserów i nie byłam uprzedzona do tej zmiany. Obiektywnie jednak podsumowując fajerwerki wygrywają. Dziękuję Olsztynianom, którzy zrobili pokaz fajerwerków.

    – Bardzo słabo to wyglądało. Kolejna zła decyzja

    – Z czystej ciekawości poszłam na plac zobaczyć „wspaniale i widowiskowe” lasery, które zachwalał Prezydent Olsztyna. Szybko tej decyzji pożałowałam. Gdyby nie ludzie, którzy kupili z własnej kieszeni petardy, uwierzcie, nie byłoby co oglądać…

    Na uwagę zasługuje merytoryczny wpis osoby zawodowo zajmującej się tego typu atrakcjami:

    – Moja firma zajmuje się pokazami laserowymi od paru lat. W tym roku zapytań było wyjątkowo dużo. Praktycznie wszędzie były duże oczekiwania i mało pieniędzy. Nie da się zrobić dobrego pokazu małym kosztem. W Polsce praktycznie są trzy – cztery firmy, które dysponują odpowiednimi laserami i urządzeniami do zadymiania, które są w stanie zrealizować pokaz który zadowoli uczestników. Do realizacji pokazu musi być całkowicie wyciemniony teren, a z tego co widać na zdjęciach to wszędzie świeciły lampy i była duża poświata. Przy takich warunkach nigdy nie będzie odpowiedniego efektu. Ja w tym roku nie podpisałem żadnej umowy, ponieważ wolałem nie narażać się na takie opinie jakie są w tych komentarzach. Praktycznie żaden potencjalny zleceniodawca nie chciał podjąć się spełnienia wszystkich warunków umożliwiających realizację zadania na wysokim poziomie. Raz tylko dałem się namówić na realizację tańca w laserach bez możliwości zadymiania. Zleceniodawca zbagatelizował sprawę i pomimo zapewnień nie załatwił możliwości wyłączenia czujników dymu. Opinia o kiepskim pokazie ciągnęła się przez rok. Media tak nagłośniły temat laserów i ludzi za dużo sobie obiecywali po tych pokazach. Realizacja dobrego pokazu to co najmniej dwa dni załatwiania sprawy wyłączenia świateł, chodzenia po mieszkaniach i proszeniu niewłączanie świateł w trakcie pokazu oraz badanie sposobu układania się dymu. 

    Więcej:

    Olsztyn dołącza do miast bez sztucznych ogni. Program Sylwestra

    DODAJ KOMENTARZ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here