Policjanci zatrzymali do kontroli 20-latkę, która nie dość, że poruszała się niesprawnym autem, to jeszcze przewoziła 5-letnie dziecko na przednim fotelu, bez fotelika ochronnego. Na widok radiowozu zaczęła uciekać wykonując niebezpieczne manewry na drodze i zmuszając innych kierowców do ucieczki na pobocze. Kobieta straciła prawo jazdy. Za szereg popełnionych wykroczeń odpowie przed sądem. To on również zdecyduje, czy zachowa uprawnienia.

Wczoraj około godziny 14.30 policjanci otrzymali informację, że od strony Dobrego Miasta w kierunku Dywit jedzie honda, której kierowca popełnia szereg wykroczeń i może znajdować się po wpływem alkoholu.

Funkcjonariusze pojechali we wskazanym kierunku i po chwili zauważyli opisany przez zgłaszającego pojazd. Na widok funkcjonariuszy kierowca znacznie przyspieszył i nie zatrzymał się do kontroli mimo wysyłanych przez nich sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Uciekając przed radiowozem wykonywał niebezpieczne manewry, zmuszając inne auta do gwałtownego hamowania i ucieczki na pobocze.

Funkcjonariusze zatrzymali auto przy cmentarzu w Dywitach. Jak się okazało, za kierownicą hondy siedziała młoda kobieta, a tuż obok niej, na fotelu pasażera 5-letnie dziecko. Chłopiec przewożony był bez wymaganego fotelika ochronnego.

Badanie 20-latki na zawartość alkoholu nie wykazało żadnych nieprawidłowości, w przeciwieństwie do stanu technicznego pojazdu, którym się poruszała. Policjanci znaleźli w nim wyciek płynów eksploatacyjnych, brak klaksonu, brak wymaganego trójkąta ostrzegawczego i gaśnicy. Na jaw wyszło również, że dowód rejestracyjny auta był już zatrzymany podczas wcześniejszej kontroli, a samochód w ogóle nie powinien poruszać się po drogach.

Kobieta nie potrafiła w racjonalny sposób wytłumaczyć swojego zachowania.

Biorąc pod uwagę niebezpieczne manewry, które wykonywała podczas jazdy oraz fakt, że stworzyła zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, zmuszając inne pojazdy do gwałtownego hamowania oraz zjeżdżania na pobocze, policjanci podjęli decyzję o zatrzymaniu jej prawa jazdy.

Kobieta za swoje zachowanie odpowie przed sądem. To on zdecyduje, czy 20-latka zachowa uprawnienia do kierowania pojazdami.

UDOSTĘPNIJ