Aby kupić pieczywo nie trzeba już stać w kolejce. Wystarczy podjechać pod okienko, złożyć zamówienie i odebrać towar. Pierwsza tego typu piekarnia w regionie powstała w Stawigudzie.

[ngg_images source=”galleries” container_ids=”173″ display_type=”photocrati-nextgen_basic_thumbnails” override_thumbnail_settings=”1″ thumbnail_width=”110″ thumbnail_height=”110″ thumbnail_crop=”1″ images_per_page=”60″ number_of_columns=”5″ ajax_pagination=”0″ show_all_in_lightbox=”0″ use_imagebrowser_effect=”0″ show_slideshow_link=”0″ slideshow_link_text=”[Pokaz zdjęć]” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]

System drive through na świecie rozwija się bardzo szybko. W Polsce przedsiębiorcy dopiero od niedawna zaczęli doceniać korzyści wynikające z tego rozwiązania. Dotychczas, kupno produktów bez wysiadania z samochodu kojarzyło się z sieciami fast-food. Teraz się to zmienia: powstają apteki i piekarnie nastawione na klientów zmotoryzowanych. Na Warmii i Mazurach szlaki przetarła Piekarnia Tyrolska. Pierwszy punkt drive działa od września w Stawigudzie. Jak zaznaczył właściciel, Jarosław Goszczycki, był to innowacyjny pomysł, chociaż z wnioskami trzeba się wstrzymać jeszcze przez rok. – Dopiero wtedy będę mógł ocenić, czy rzeczywiście był to strzał w dziesiątkę. Czy rzeczywiście zmieniliśmy trendy naszego społeczeństwa – dodaje Goszczycki.

Skąd wziął się pomysł, aby połączyć tradycyjną piekarnię z kupnem produktów bez wysiadania z samochodu? Zza oceanu. – Mój syn Dawid studiował ekonomię w Stanach Zjednoczonych. Przez kilka lat pobytu w Ameryce podpatrzył wiele ciekawych pomysłów. Tyrolska Drive to jego idea – przyznaje właściciel.

Właściciele Piekarni Tyrolskiej zauważyli, że nasze społeczeństwo żyje w coraz większym pędzie. Samochód stał się w zasadzie nieodłącznym elementem naszego życia, niezależnie czy chodzi o dojazdy i powroty z pracy, czy o zakupy. Z resztą ta sama sytuacja miała miejsce w społeczeństwie amerykańskim. Dlatego też pierwsze obiekty usługowe typu drive-through za oceanem powstały już w latach 20. XX wieku. Do Polski ta moda przywędrowała w latach 90. poprzedniego stulecia wraz ze znaną siecią fast-food.

W Tyrolskiej Drive możemy zamówić produkty dostępne także w tradycyjnych piekarniach tej sieci, czyli ciepłe i chrupiące pieczywo bez dodatku ulepszaczy. Mamy więc szeroką gammę towarów do wyboru: od delikatnych kajzerek, przez dobrze wypieczony chleb siatkarza po słodkie i sycące bułki z czekoladą czy rogaliki z dżemem. Usługa drive-through pozwala na większą wygodę. Wystarczy, że podjedziemy i złożymy zamówienie w okienku, a po chwili otrzymamy zakupy. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, które skraca czas zwłaszcza, że idąc do tradycyjnego sklepu, często jesteśmy narażeni na pozostawienie samochodu z daleka od naszej destynacji.

Mieszkańcy Stawigudy są bardzo zadowoleni z Tyrolskiej Drive. Czy nowe rozwiązanie może zastąpić to tradycyjne? Na pewno nie prędko, chociaż właściciel będzie dążył do tego, aby powstały kolejne lokale tego typu. – Największą przeszkodą jest grunt, który trzeba wykupić pod podjazd. A ceny nie są tanie. Z dotychczasowych piekarni, które posiadam tylko kilka mogłyby zostać rozbudowane. Myślę jednak, że sukcesywnie będziemy budować kolejne lokale typu drive-through – zakończył Jarosław Goszczycki.

UDOSTĘPNIJ