Kara nawet 5 lat pozbawienia wolności grozi 39-latce, która z jednej z posesji na terenie Olsztyna ukradła dorosłego owczarka niemieckiego. Jak okazało się, od około 2 miesięcy przygotowywała się do tego przestępstwa, zdobywając zaufanie psa. Nie cieszyła się jednak długo czworonogiem. Została zatrzymana a zwierzę wróciło do właścicieli.

Wczoraj (29.08) kilka minut przed godz. 21:00 oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie o kradzieży psa z posesji.

Wysłani na miejsce policjanci ustalili, że pod nieobecność właścicieli ktoś wyrwał drewniane deski w płocie i ukradł biegającego luzem po ogrodzie dorosłego owczarka niemieckiego.

Podczas rozpytania sąsiadów okazało się, że widzieli oni kobietę w średnim wieku z dużym psem wsiadającą do autobusu.

Funkcjonariusze od razu zajęli się tą sprawą. Informacja o kradzieży psa trafiła do podległych patroli.

W między czasie na numer alarmowy zadzwoniła kobieta, która zgłosiła, że jej córka wróciła pijana do domu i przyprowadziła ze sobą obcego, dużego psa. Oficer dyżurny natychmiast połączył te dwa zdarzenia.

Policjanci pojechali we wskazany adres. Zastali tam Annę P. wraz z owczarkiem niemieckim. Kobieta przyznała, że zabrała czworonoga z cudzej posesji. Jak oświadczyła, zawsze chciała mieć takiego psa dlatego postanowiła go zabrać.

39- latka została zatrzymana. Była pijana. Miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Noc spędziła w policyjnej celi.

Zwierze całe i zdrowe wróciło do rąk właścicieli. Jak oświadczyła zgłaszająca, od około 2 miesięcy widywała sprawczynie przy swojej posesji. Kobieta miała głaskać czworonoga przez ogrodzenie i rozmawiać z nim. Wówczas nie podejrzewała, że będzie zdolna do kradzieży jej pupila.

Anna P. prawdopodobnie dziś usłyszy zarzuty. Za popełnione przestępstwo grozi jej kara do 5 lat pozbawienia wolności.

UDOSTĘPNIJ