34-letni mieszkaniec olsztyńskiego Zatorza został zatrzymany przez policjantów pod zarzutem kradzieży samochodu i psa, którego właściciel zostawił na chwile w pojeździe. Funkcjonariusze odzyskali czworonoga i przedmioty, które w chwili popełnienia przestępstwa znajdowały się na pace volkswagena. Sprawcy grozi kara 5 lat pozbawienia wolności.

Do kradzieży volkswagena doszło w styczniu 2016 roku. Mężczyzna podjechał swoim samochodem do sklepu by kupić bułki. W stacyjce zostawił kluczyki a na siedzeniu pasażera swojego czworonogiego przyjaciela – Buldoga francuskiego. Kiedy po kilku minutach wrócił, samochodu już nie było. Sprawa została zgłoszona olsztyńskim policjantom. Straty wyceniono na kilkadziesiąt tysięcy złotych, ponieważ na pace znajdowały się elektronarzędzia oraz maszyny budowlane niezbędne do wykonywania przez pokrzywdzonego zawodu.

Funkcjonariusze pracowali nad ustaleniem sprawcy kradzieży. Kilka dni temu policjanci operacyjnie ustalili, że skradziony wraz z volkswagenem pies najprawdopodobniej przebywa w jednym z mieszkań na Zatorzu. Ich podejrzenia potwierdziły się. Buldog został odzyskany i wrócił z powrotem do właściciela. Podczas przeszukania pomieszczeń gospodarczych należących do 34-latka policjanci znaleźli maszyny i narzędzia należące również do pokrzywdzonego. Po samochodzie został już tylko lewarek.

Mieszkaniec Zatorza został zatrzymany. Następnego dnia usłyszał zarzut kradzieży, do którego nie przyznał się. Z uwagi na to, że był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności za inne przestępstwo, jeszcze tego samego dnia został przewieziony do zakładu karnego.

Za kradzież grozi mu kara 5 lat pozbawienia wolności.

UDOSTĘPNIJ