Wiemy, jak ma wyglądać największa olsztyńska, sportowa hala po przebudowie. Co ważne – konkurs na koncepcję wygrała pracownia z naszego miasta.

Piętnaście zespołów architektów nadesłało swoje prace na konkurs ogłoszony w grudniu poprzedniego roku. W czwartkowe (24 marca) południe dowiedzieliśmy się, kto dostanie szansę zaprojektować obiekt.

To, że Urania wymaga gruntownych zmian, nie jest tajemnicą. Najpierw rozpisanie, a teraz rozstrzygnięcie konkursu jest jednym z najważniejszych kroków w kierunku przebudowy hali.

– Hala nadal wypełnia swoje funkcje, ale przestała spełniać oczekiwania korzystających z niej – przyznaje prezydent Piotr Grzymowicz. – Dokumentacja dotycząca przebudowy obiektu powinna być gotowa do listopada. Później złożymy wniosek o dofinansowanie inwestycji z programu dotyczącego obniżenia tzw. niskiej emisji.

Zaplanowane zadanie doskonale wpisuje się w jego założenia, choćby obniżenia emisji dwutlenku węgla. Koszt prac szacowany jest na ok. 40 mln złotych. Wymienione mają zostać wszystkie sieci, poprawiona izolacja, przemodelowane wnętrze hali i powiększona liczba miejsc na trybunach. W skrócie – z Uranii zostanie obecny kształt. Poza tym mają powstać dodatkowe sale – m.in. podnoszenia ciężarów oraz pełnowymiarowa, rozgrzewkowa.

– Założeniem było zachowanie charakteru hali – wyjaśnia miejski architekt, Magdalena Rafalska. – Urania, planetarium i obserwatorium ze swoimi kopułami, to obiekty, które już na stałe wpisały się w krajobraz tej części Olsztyna i są kojarzone z naszym miastem.

Przy okazji zagospodarowania przestrzeni wokół hali, ma powstać Aleja Gwiazd Sportu. To miejsce, w którym honorowani byliby wybitni sportowcy związani z Olsztynem. Szansę przygotowania projektu dostanie pracownia ze stolicy regionu, Urban Architect.

– Przede wszystkim zaskoczenie i wielka radość – przyznaje Krystyna Wiktorko ze zwycięskiego zespołu. – To było 2,5 miesiąca ciężkiej pracy. Chcieliśmy utrzymać charakter Uranii, zachować istniejącą komunikację, no i wygospodarować dodatkowe przestrzenie. Tak, jak teraz projektuje się na całym świecie. W nowym obiekcie ma się zmieścić 3,3 tys. miejsc.

Prace zgłoszone do konkursu oceniał zespół złożony z architektów z Olsztyna i spoza naszego miasta oraz przedstawicieli ratusza.

– Praca została nagrodzona za bardzo dobrze rozwiązaną funkcję obiektu – tłumaczył werdykt przewodniczący Sądu Konkursowego, Zbigniew Maćków z wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. – Dotyczy to zarówno rozwiązań architektonicznych, jak i urbanistycznych. Przyjęte rozwiązania są spójne, a realizacja obiektu może odbywać się etapowo.

To kolejny obiekt, który ma być realizowany na podstawie konkursu architektonicznego. Wcześniej w podobny sposób wybierane były propozycje związane z zagospodarowaniem brzegów jez. Ukiel oraz – ostatnio – nowego stadionu.

– Sędziuję w podobnych konkursach nawet kilkanaście razy w roku, ale nie przypominam sobie tak profesjonalnie przygotowanego – przyznaje przewodniczący Maćków. – Poza tym nie często zdarza się, że władza nie tylko rozumie, że przestrzeń publiczną jest własnością nas wszystkich i nie wymyślono jeszcze lepszej metody na jej zorganizowanie, niż konkursy architektoniczne. Cieszę się, że mają państwo tego świadomość i wprowadzają w czyn. Zyskaliście kolejnego fana i człowieka, który się w tym mieście zakochał. Tramwaj, świetnie zorganizowane ciągi piesze, rowerowe, zapierające dech w piersiach zagospodarowanie jeziora Ukiel.

Urania powstawała w latach 1973-78. Jej projektantem jest nieżyjący już architekt Wiesław Zenon Piątkowski.

– Rzuciło mi się w oczy usytuowanie boiska – przyznaje córka autora hali, prof. Barbara Wróblewska. – Jest zlokalizowane centralnie, a nie jak teraz asymetrycznie. To na pewno szansa na wygospodarowanie dodatkowych miejsc na trybunach. Teraz czekam na realizację. Wówczas w pełni będzie można ocenić ten projekt.

Jednym z bardziej oryginalnych wydarzeń, jakie odbyły się w Uranii był mecz tenisowego Pucharu Davisa Polska-Finlandia w 1979 roku. Zagrał w im Wojciech Fibak. Poza tym w hali organizowano seanse filmowe. Od lat grają w niej m.in. siatkarze i szczypiorniści.

UDOSTĘPNIJ