Podciął sobie żyły i powiesił się na pasku. Uratował go bohaterski policjant

    7
    Zdjęcie jest ilustracja do artykułu.

    www.rabatol.pl



    W ciągu dwóch dni ten sam policjant z OPP KWP w Olsztynie dwukrotnie uratował życie mężczyźnie, który próbował popełnić samobójstwo. Przy pierwszej próbie wytrącił mu nóż z ręki, gdy próbował podciąć sobie żyły. Za drugim razem w ostatniej chwili, wraz z kolegą z patrolu ściągnęli mu pętle z szyi. Ten sam policjant z OPP uratował niedoszłego samobójcę także w zeszłym roku.

    W miniony czwartek (03.3) załoga karetki pogotowia zgłosiła oficerowi dyżurnemu KMP w Olsztynie, że w mieszkaniu na ul.Tuwima znajduje się mężczyzna, który chce podciąć sobie żyły.

    Na miejsce alarmowo pojechał patrol Oddziału Prewencji KWP w Olsztynie. Policjanci po wejściu do mieszkania, w związku z otrzymanymi wcześniej informacjami, nie wahali się ani chwili i szybko obezwładnili mężczyznę, wytrącając mu nóż z dłoni, a następnie przekazali go pod opiekę załogi karetki pogotowia. W związku z tym, że mężczyzna miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie, został przewieziony do ambulatorium dla nietrzeźwych.

    Następnego dnia na telefon alarmowy zadzwoniła osoba, która zgłosiła, że na pętli autobusowej w Brzezinach mężczyzna próbuje popełnić samobójstwo. Na miejsce ponownie alarmowo pojechali policjanci Oddziału Prewencji KWP w Olsztynie. W składzie patrolu ponownie znalazł się sierż. Piotr Napiórkowski – ten sam funkcjonariusz, który obezwładniał zdesperowanego mężczyznę w czwartek.

    Policjanci sprawdzili teren przy przystanku i w pobliskim lesie, gdzie zauważyli wiszącego na pasku od spodni mężczyznę. Funkcjonariusze podbiegli do niego, chwycili za nogi i wspólnie zdjęli go z paska. Na szczęście mężczyzna był jeszcze przytomny i jak się okazało, był to ten sam człowiek, który dzień wcześniej został obezwładniony przy próbie samookaleczenia. Ponownie był pod wpływem alkoholu. Policjantom powiedział, że zrobił to, bo nie chce już żyć. Funkcjonariusze na miejsce wezwali karetkę pogotowia, która zabrała niedoszłego samobójce do szpitala.

    To nie był pierwszy raz kiedy sierż. Piotr Napiórkowski – policjant z Oddziału Prewencji Policji w Olsztynie, przyczynił się do uratowania niedoszłego samobójcy. W marcu 2015 roku, wspólnie z kolegami z patrolu i ratownikami medycznymi uratowali 25-latka, który chciał targnąć się na własne życie w parku przy ulicy Rataja w Olsztynie. Dzięki pomysłowości funkcjonariuszy, którzy wykorzystali dach służbowego mercedesa sprintera jako platformę ratunkową, mężczyznę, który zawisł dość wysoko na drzewie, szybko i bezpiecznie zdjęto, po czym trafił pod opiekę lekarzy.

    PODZIEL SIĘ

    Dodaj komentarz

    Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
    Olsztynianka

    Gdyby naprawdę chciał odebrać sobie życie, to zrobiłby to tak, żeby nikt nie widział.

    Tak, i foty z lata. Zielone drzewa. Tak bardzo wiarygodne

    aa

    Jako własność państwa nie masz prawa dysponować swoim życiem.

    Ja

    Xyz suknij się w łeb

    co za nieudacznik nawet wychuśtać sie nie potrafi …

    Nie rozumiem kto go puscil do domu po pierwszym razie. Po próbie samobójczej powinna być obserwacja w szpitalu bodajze 72 godzinna.

    Xyz

    Zamiast ściągać pętle z szyi, policjanci mogli pociągnąć wisielca za nogi. Wedy można byłoby mówić o pomocy. To, co robią do tej pory to przeszkadzanie człowiekowi, który podjął już decyzję o odebraniu sobie życia.

    wpDiscuz