Uwagi dotyczące stanu dywickiej nekropolii otrzymaliśmy od jednego z naszych Czytelników, który zilustrował swoje zastrzeżenia licznymi zdjęciami. 

Groby się zapadają, pomniki niszczą – czytamy w nadesłanym naszej redakcji przez jednego z Czytelników e-mailu, opisującym cmentarz komunalny położony koło Dywit. W swojej wiadomości Czytelnik zwrócił uwagę na zły stan części nekropolii – jak pisze, ludzie czasami mają problem z dotarciem do grobów, ponieważ miejscami brakuje chodników i odpowiednich drenaży, w związku z czym grzęzną po kostki w glinie. Według niego spływająca glina nie tylko utrudnia poruszanie się po cmentarzu, lecz także brudzi i niszczy znajdujące się tam pomniki, a groby wręcz zapadają się w grząskiej ziemi. Te problemy widać także na zdjęciach, które Czytelnik dołączył do swojego e-maila.

O zajęcie stanowiska w tej sprawie poprosiliśmy olsztyński Zakład Cmentarzy Komunalnych. Jak podkreśla Edmund Rauba, dyrektor ZCK, problem opisany przez Czytelnika z pewnością dotyczy bieżącej kwatery grzebalnej i niestety nie ma na to skutecznego rozwiązania.

Wynika to z tego, że rejon bieżących pochówków to miejsce, w którym jest wiele świeżych grobów, jeszcze niezabudowanych pomnikami. Powoduje to, że zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym i wiosennych roztopów i opadów w nierównościach gruntu, który w tym miejscu jest dodatkowo gliniasty i nieprzepuszczalny, gromadzą się zastoiska wody – tłumaczy dyrektor Zakładu.

Sytuacja w części ma się unormować w sposób naturalny –  miejsca nowych pochówków powinny się ustabilizować, gdy znów powrócą dodatnie temperatury i zacznie je porastać roślinność darniowa. Sprzyjać też temu będzie postępująca zabudowa świeżych grobów pomnikami. – Sytuacja ta dotyczy wyłącznie wnętrza kwatery, gdzie nie ma alejek i chodników – to one otaczają kwaterę – a są tylko przejścia pomiędzy grobami i gdzie grunt jest jeszcze świeżo odsłonięty po przygotowaniu grobów – zaznacza Edmund Rauba.

Jak się jednak okazuje, nie tylko nasz Czytelnik ma zastrzeżenia do stanu dywickiego cmentarza – sam dyrektor Zakładu Cmentarzy Komunalnych w Olsztynie określił go jako „głęboko niezadowalający”: – Brakuje tu kaplicy, domu przedpogrzebowego, alejek asfaltowych, nasadzeń zieleni, porządnych ogrodzeń – wylicza szef ZCK, podkreślając, że  nekropolia jest w rozbudowie realizowanej przez gminę Olsztyn. – Nakłady, które trzeba ponieść na tego typu inwestycje, przekraczają znacznie możliwości Zakładu Cmentarzy Komunalnych – dodaje. 

UDOSTĘPNIJ